znajdziesz nas na

Image Map

czwartek, 14 września 2017

zdjęcia Trójmiasta w fotoksiążce od Saal Digital

         Uwielbiam wywoływać zdjęcia, duże, małe, ogromne, do ramki, do antyramy, do albumu, do kartonu, na półkę, dla siebie, na prezent ... Ciągle to robię, ale nigdy nie w formie fotoksiążki. Firma Saal Digital umożliwiła mi przetestowanie ich fotoksiążki i dziś zamierzam podzielić się swoją opinią. 

        Aby stworzyć autorską fotoksiążkę należy pobrać program Saal Design, który umożliwia nam wstawianie zdjęć w jakimkolwiek układzie i formacie chcecie. Tutaj muszę przyznać, że nie miałam nadzwyczaj dużo czasu, żeby pobawić się rozkładówką ale program daje sporo możliwości. Ponad to do dyspozycji mamy różne rodzaje okładek: twarde, miękkie, skórzane, imitujące drewno oraz inne materiały. W zależności od gustu wybieramy wersję błyszczącą lub matową.  Kiedy już wiemy, jaką wielkość fotoksiążki chcemy projektowanie pozostaje czystą przyjemnością. Ja wybrałam format 28x19, 26 stron z twardą błyszczącą okładką w cenie 150zł plus 20zł kosztów przesyłki. 
       Jestem bardzo zadowolona z wysokiej jakości fotoksiążki, którą otrzymałam błyskawicznie po złożonym zamówieniu. Kolory i odcienie wywołanych zdjęć są adekwatne do oryginału. Ze szczególną uwagą przyglądałam się samej okładce, na której standard zdjęcia dopieszczony jest w najmniejszym detalu. Kartki fotoksiążki są również wyjątkowo grube i trwałe. 
     Nie musiałam odrywać listków kwiatka lubię nie lubię bo zdecydowanie lubię produkt, który otrzymałam od firmy Saal Digital i polecam również Wam. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to cena. Zrobiłam rekonesans i faktycznie fotoksiążki oscylują w dosyć wysokich stawkach, ale to jest jedyny aspekt przy którym mogłabym się zawachać z zamówieniem. Jeżeli jednak cena nie jest dla Was problemem to z czystym sumieniem polecam Wam wyroby Saal Digital. 
Zdecydowane tak za łatwość projektowania, za wysoką klasę użytego materiału,  za świetną jakość zdjęć, za niezwykle krótki czas oczekiwania na przesyłkę. 

PS. Przy tych wszystkich zachwytach zapomniałam nadmienić, że kontakt z firmą jest bardzo miły, cierpliwy i natychmiastowy. 

Serdecznie dziękuję 

http://www.saal-digital.pl/fotoksiazka/












 






niedziela, 3 września 2017

Haos Gdynia

Niesamowite wnętrze, rodem z Bangladeszu, restauracja Haos kusi wystrojem i zapachami kuchni azjatyckiej. Kolejna restauracja na ulicy Starowiejskiej w Gdyni, którą zdecydowanie warto odwiedzić. Pod numerem 14 kolorowe neony budzą zainteresowanie przechodniów. Po przekroczeniu progu szpaler kotów manekineko wita Cię machającymi łapkami,a kucharze, nomen omen rodowici Azjaci rozpylają woń azjatyckich aromatów. Nie ma bata musisz zostać i spróbować, nawet jeśli nie jesteś fanem kuchni azjatyckiej. Ryż, krewetki, kolendra, imbir, curry, kalmary,kurczak, mleko kokosowe, pasta orzechowa nie sposób wymienić wszystkiego co znajdziemy w menu Haosu, cały przegląd azjatyckich zakątków. Menu jest całkiem spore z najróżniejszymi pozycjami dań o różnej ostrości. Porcje są duże i co najważniejsze nam smakowały. Byliśmy w Haosie już kilka razy i zawsze wszystko było bez zarzutu, miła obsługa, czas oczekiwania na jedzenie krótki, porcje duże, gorące i smaczne, kulinarna przygoda gwarantowana. Jedliśmy zupy tom yum hot z krewetkami, ramen hot z owocami morza i tom kha na bazie mleczka kokosowego również z krewetkami. Każda absolutnie inna mniej lub bardziej pikantna, każda bogata w składniki, każda na tak. Dania główne to ciąg dalszy zachwytów, dla mnie wybitnie smaczne było pikantne vindaloo hot. Mnóstwo kawałków piersi z kurczaka z warzywami, pastą orzechową i ryżem i to tylko za 23 zł. Smażone kalmary z imbirem i sosem ostrygowym to obłędny rarytas i tylko za 24 zł. Wyrazisty w smaku, olbrzymi udon z wołowiną, kurczakiem i warzywami zaspokoi głód największego głodomora. Na koniec danie, które mojego serca nie zdobyło ale całej reszty tak i które zabraliśmy do domu na kolację. Piszę o duck curry hot, czyli piersi z kaczki w czerwonym curry z ananasem, pastą orzechową, pomidorkami cherry i tajską bazylią. Ja niestety odpadłam, za co w domu wszyscy byli mi wdzięczni, mieli ciąg dalszy haosowej uczty. Ze względu na sytość naszych organizmów po każdym z obiadów nie spróbowaliśmy jeszcze deserów ale wrócimy po nie, lody z czarnym sezamem i mango będą jeszcze moje, no chyba że zmieni się menu. Odważny koncept restauracji mnie przekonał i z mojej strony absolutne lubię to.

http://haos.menu/


trzy w jednym 3cityguide.com















































gdynia, trzy w jednym 3cityguide.com








środa, 23 sierpnia 2017

Restauracja Niepokorni, Gdańsk

Gdańsk poszerza swoje kulinarne przestrzenie o kolejne dzielnice. Przesuwamy się w kierunku Dolnego Miasta, do nowego osiedla Chmielna Park, gdzie pod numerem 72/5 otwarto nowe bistro Niepokorni. Nazwa teoretycznie zachęca, pobudza wyobraźnię, ale także oczekiwania. Jak było?



Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide



Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Było nieprzyzwoicie smacznie. 
Ale wszystko po kolei. Kiedy przekroczyliśmy próg restauracji nasze emocje na chwilę opadły bo wystrój nie jest niepokorny. Owszem jest ładnie, przyzwoicie, ale brakuje mi w tym wnętrzu charakteru, który narzuca nazwa. Są pojedyncze elementy jak rękawice bokserskie, ale to trochę mało. Świetnym pomysłem jest natomiast powieszenie niepokornych zdjęć teamu restauracji, które afiliują gości z obsługą. Lubię też okrągły stół, do którego udało się nam przesiąść. Eksplozja endorfin nastąpiła po pierwszych kęsach dań, a te były naprawdę wyborne. Menu jest zgrabne, dominują mięsa, ceny są przystępne, nie tanie, ale w końcu jakość musi troszkę kosztować. Ewidentnie kucharze restauracji nie boją się eksperymentować, łączyć, doprawiać. Wybraliśmy m.in soczyste serca wołowe, danie niewdzięczne wizualnie, a podane bardzo apetycznie i równie apetyczne w smaku. Ziołowe, aksamitne risotto ze szparagami i jajkiem paszetowym to kolejna pozycja zasługująca na uwagę. Koncept Niepokornych to karmienie mięsem więc tym bardziej zadowolił nas rezultat tak dopracowanego dania bezmięsnego. Ja miałam przyjemność jedzenia piersi z kurczaka ze szparagami z obłędnym, naprawdę obłędnym sosem truflowym. Kropką nad i był deser i tu znów rozkosz gwarantowana. Mus z topinamburu z solą Maldon połączony ze słodyczą czekoladowej pianki i miętowej oliwy. Wielka porcja odpowiednio wyważonego smaku słodyczy. Rozpływam nad pozycjami dań, które wybraliśmy pod koniec czerwca. Śledzę zmiany w Niepokornych w mediach społecznościowych i wiem, że aktulane menu jest odświeżone, niektóre dania zostały, inne zostały zmienione. Dla mnie impuls do kolejnej wizyty, a Was najzwyczajniej zachęcam do odwiedzin. Nieszablonowe dania w dobrej lokalizacji.


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide




Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide




Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide


Trójmiasto trzy w jednym 3cityguide